Bukmacher Fortuna przygotował darmowe 20 PLN. Sprawdź i odbierz bonus!
Deportivo Alavés Athletic Bilbao Atlético Madryt FC Barcelona Celta Vigo Deportivo La Coruña Eibar Espanyol Getafe Girona Las Palmas Leganés Levante Málaga Real Betis Real Madryt Real Sociedad Sevilla Valencia Villarreal

Rewelacyjna forma Valencii!

Publicystyka Brodson @30.10.2017 | Przeczytano 93 razy

Rewelacyjna forma Valencii!

Ostatnimi czasy Valencia nie dawała nam wielu powodów do zachwytu, Los Che zawodzili na całej linii, a 12. lokata zajęta na koniec sezonu 16/17 idealnie obrazowała...


Ostatnimi czasy Valencia nie dawała nam wielu powodów do zachwytu, Los Che zawodzili na całej linii, a 12. lokata zajęta na koniec sezonu 16/17 idealnie obrazowała sytuację, w jakiej znajdowała się wówczas ekipa z południa Hiszpanii. W lecie nadszedł czas gruntownych zmian – wymieniono, jakby nie patrzeć, połowę kadry, a na ławce trenerskiej posadzono doświadczonego Marcelino. Na efekty nie trzeba było długo czekać, Valencia w tabeli ustępuje tylko Barcelonie, co więcej nie przegrywając przy tym ani jednego spotkania!

Pierwsza myśl – łatwy terminarz. Nic bardziej mylnego, Nietoperze podejmowali dotychczas wszystkie zespoły z czołówki tabeli z wyjątkiem Barcelony. Rzut oka na wyniki:
Real Madryt – 2:2
Atletico Madryt – 0:0
Real Sociedad – 3:2
Athletic Bilbao – 3:2
Betis – 6:3
Sevilla – 4:0

Trzeba przyznać, że są to rezultaty imponujące jak na drużynę, która jeszcze nie tak dawno pretendowała do miana spadkowicza. A zatem, co jest przyczyną tak dobrej dyspozycji Los Blanquinegres?

Przede wszystkim i nade wszystko obecność Marcelino. To, że jego warsztat trenerski wcale ubogi nie jest udowodnił niejednokrotnie, a obecnie tylko umacnia swoją i tak wysoką już rangę. Gość zebrał grupę ludzi odpowiadających mu charakterologicznie i tchnął w nich drugie życie. Przykłady nasuwają się same, pierwszy z nich – Simone Zaza.

Włoch stał się obiektem żartów i kpin po fatalnie wykonanym rzucie karnym w serii jedenastek podczas EURO 2016, który przyczynił się do odpadnięcia Italii z rozgrywek. W Juventusie nie grał wiele, lecz gdy przebywał na murawie, nie można było powiedzieć o nim nic złego. Następnie nadszedł czas na deszczowy Londyn i występy w barwach West Hamu, ale ten epizod lepiej przemilczeć. Dość powiedzieć, że Anglię napastnik opuszczał z zerowym dorobkiem bramkowym. I wreszcie nastał czas na wypożyczenie do Valencii. Włoch ustabilizował formę i regularnie trafiał do siatki, co zaowocowało definitywnym transferem na Estadio Mestalla za niebagatelną kwotę 16 mln euro.

Idę o zakład, że wówczas żaden z sympatyków Nietoperzy nie spodziewał się, że ta kosztowna transakcja może się aż tak opłacić. Zaza trafił aż dziewięć razy do siatki rywali, dokładając do swojego dorobku cztery asysty. W klasyfikacji króla strzelców La Liga jak na razie uznaje wyższość jedynie Leo Messiego (11 trafień). Ba, Simone został uznany zawodnikiem września. Ewidentnie widać, że praca z Marcelino niezmiernie służy włoskiemu napastnikowi, który jest na dobrej drodze, by zatrzeć niechlubne wspomnienia z turnieju na francuskich boiskach.

Jego rówieśnik i kandydat w walce o miejsce w wyjściowej jedenastce – Rodrigo, również odżył pod opieką Kantabryjczyka. Niegdyś uważany był za wielki talent hiszpańskiej piłki, boiskowa rzeczywistość zweryfikowała jego umiejętności, lecz zdążył uformować się i dojrzeć jako piłkarz. Sumienną prace pod okiem Marcelino niech obrazuje choćby liczba zdobytych bramek – w bieżących rozgrywkach siedmiokrotnie wpisał się na listę strzelców, dokładnie tyle, ile przez cały poprzedni sezon.

Pamiętacie jeszcze Geoffreya Kondogbię? To dobrze, bo chłopak tuż po transferze z Monaco do Interu totalnie przepadł. Przenosiny na Półwysep Iberyjski pomogły mu w odzyskaniu dawnego blasku, gra niemal wszystko od dechy do dechy, co więcej strzelając i asystując przy tym (i to aż dwukrotnie w obu przypadkach).

Jeszcze nie tak dawno Dani Parejo przychodząc nietrzeźwym na trening był bliski odejścia z ekipy Los Che. Mimo niemałych perturbacji został i na pewno nie może żałować swojej decyzji. Pod wodzą nowego szkoleniowca Parejo znów stał się prawdziwym kapitanem i dyrygentem środka pola (pięć asyst i jedno trafienie).

Grzechem byłoby nie wspomnieć o formacji defensywnej – w bramce Brazylijczyk Neto, który przejął schedę po swoim rodaku Diego Alvesie, regularne występy notuje Gabriel Paulista, gdzie w Arsenalu był tylko rezerwowym, inny wyciągnięty z Interu, Jeison Murillo także prezentuje solidny poziom, na lewej flance ponownie błyszczy wychowanek Nietoperzy, Jose Gaya, a formację obronną kończy zawodnik z bogatym CV, Martin Montoya, który wydaje się, że na dobre ustatkował się nad Zatoką Walencką.

Poukładanie zespołu to jedno, wskrzeszenie pozytywnej atmosfery w szatni to drugie. Jeśli mielibyśmy do wybory jedno z najbardziej nieprzyjemnych miejsc w poprzednim sezonie La Liga, mocnym kandydatem byłaby właśnie szatnia Los Blanquinegres. Ze względu na słabe wyniki nikomu nie było do śmiechu, sytuacji nie poprawiały liczne ekscesy, jak chociażby wspomniany „procentowy” trening Daniego Parejo.

Marcelino opiera się na metodzie dialogu. Daleko mu do tyrana, który trzyma krótko swoich podopiecznych, ale nie jest też typem trenera, któremu zawodnicy z łatwością wchodzą na głowę. Nie krzyczy ani nie wydaje rozkazów, dużo rozmawia ze swoimi zawodnikami, czym wzbudza powszechny szacunek. Piłkarze nie szczędzą dobrych słów w kierunku trenera, oto kawałek wywiadu udzielonego przez Jose Gaye:

Ma więcej zasług niż 1% (pytanie dotyczyło tego, że Marcelino przypisuje sobie zaledwie 1% wkładu w formę Valencii). To my gramy dobrze, ale to właśnie on się do tego bardzo przyczynił, bo dał nam pewność siebie. Wiemy, że liga jest długa, ale musimy to kontynuować, bo jesteśmy na dobrej drodze.

Bez cienia wątpliwości świetnie patrzy się na rewelacyjną grę w wykonaniu Los Che. Z pewnością utrzymując tę dyspozycję do końca sezonu, co łatwym zadaniem nie będzie, Valencia ma ogromne szanse na powrót gdzie jej miejsce, a mianowicie do europejskich pucharów. A kto wie, może banda Marcelino utrze nosa największym i zgarnie któreś z trofeów?


Źródło: Własne

Tagi: marcelino, valencia

Powiązane artykuły
Zobacz także

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj Dodaj opinię

R E K L A M A
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.